Pałac w Krasiczynie

KRASICZYN – obecny Krasiczyn został założony na terenie miejscowości Śliwnica. Pod koniec XV w. wieś ta należała do rodu Orzechowskich i została przekazana wraz z 14 innymi wsiami Jakubowi z Siecina jako posag Barbary Orzechowskiej. Młoda para zamieszkała prawdopodobnie w dworze obronnym w Śliwnicy. Budynek był otoczony wałem ziemnym oraz fosą. Wejście do zabudowań prowadziło przez zwodzony most i ceglaną brama pokrytą tynkiem. Do pozostałych zabudowań jako budulca użyto głównie drewna. Dwór miał kształt prostokąta o wymiarze 9,78 x 13,20 m i składał się z: parteru służącego jako sień przejazdowa, pierwszego piętra, gdzie przypuszczalnie znajdowały się pomieszczenia mieszkalne a ostatnim elementem zwieńczającym konstrukcję była attyka. Posiadłości po rodzicach Jakubie i Barbarze odziedziczył syn Stanisław (kasztelan przemyski, zdobył sławę podczas wojny z Turcja i Moskwą), który przyjął nazwisko Krasicki. W 1580 r. na miejscu rodzinnego dworu zbudował zamek, a na północnym terenie od niego założył wieś Krasiczyn.
Zaczynając od terenu otaczającego zamek od strony południowo – wschodniej pogłębiono fosę oraz podniesiono wał zwiększając obronności fortyfikacji. Pozostałością po budowie obronnej  pozostała jedynie murowana brama wjazdowa, która została wkomponowana w mury zamku. Mury tworzyły zamknięty czworobok, w który na narożach wpisane zostały cylindryczne baszty. Zamek ze względu na przeznaczenie militarne nie był obiektem, który mógłby się poszczycić pięknymi zdobieniami, malowidłami czy też nieskazitelnym wykończeniem jednak stanowi jeden z najpiękniejszych zabytków XVI wiecznej zabudowy basztowo – bastejowej. Założenie to polegało na skupieniu walorów obronnych na punktach narożnych budowli. Takie założenia fortyfikacyjne zaczerpnięte były z regularnych umocnień rzymskich, które przenieśli na tren Polski architekci włoscy.
Kolejnej przebudowy zamku podjął się syna Stanisława, Marcin Krasicki. Marcin był m. in. senatorem oraz posłem królewskim stykał się z pięknem i bogactwem odwiedzanych obiektów podczas misji dyplomatycznych czy też zjazdów sejmowych. Dlatego oprócz funkcji obronnej chciał swoją posiadłość przekształcić w reprezentacyjny obiekt dostosowany swoją ranga do pozycji właściciela, a tym samym stworzyć pomnik dla przyszłych pokoleń.  W latach 1594-1614 Marcin Krasicki przekształcił surowy zamek w przepiękną rezydencję.
Po bezpotomnej śmierci Marcina Krasickiego posiadłość przechodziła z rąk do rąk a to z kolei prowadziło do systematycznego pogarszania się jego stanu.
Wybawieniem od ruiny okazało się kupno zamku przez Leona Sapiehę, który upatrywał w nim nowa siedzibę dla własnego rodu. Jednak ogromny  wysiłek poświęcony na odnowienie rezydencji zniweczył pożar, który wybuchł 3 maja 1852 r. Po pożarze udało im się odbudować część skrzydło północnego oraz skrzydło wschodnie, w którym umieszczono nowe wejście do zamku. Fosy zostały częściowo zakopane a częściowo osuszone. W parku posadzono nowe drzewa i krzewy pochodzące z licznych podróży Sapiehów tworząc w ten sposób jeden z najwspanialszych pomników światowej przyrody.
Pierwsza wojna światowa przyniosła kolejne zniszczenia zamku.  Renowację rozpoczęto jeszcze w czasie działań wojennych w 1914 r. Po zakończeniu działań wojennych właściciele rozpoczęli odbudowę wieży zegarowej a pomniejsze pozostałe prace były prowadzone przez Adolfa Szyszko – Bohusza do rozpoczęcia II wojny światowej. Tym razem straty były o wiele większe. Zamek został zajęty przez Armię Czerwoną i całkowicie zdewastowany. Dopiero po ofensywie niemieckiej i opuszczeniu terenu przez Rosjan Leon Sapieha mógł przystąpić do odbudowy zamku. W rzeczywistości wojennej nie było to proste a wręcz graniczyło z cudem. Śmierć Leona w 1944 r. pogrzebała możliwość odbudowy zamku. Po wojnie służył on miejscowej ludności jako schronienie przed bandami UPA, które w latach 1945 – 47 pustoszyły te rejony. Odbudowę zamku podjęło Ministerstwa Kultury i Sztuki dopiero w 1963 r. a po nim budowlę przejęło FSO w Warszawie przeznaczające część swoich dochodów na rekonstrukcję zabytku. W 1996 r. Zamek przeszedł w ręce Agencji Rozwoju Przemysłu w Warszawie. Dopiero od tego czasu powstał długotrwały plan renowacji i przystosowania posiadłości pod turystykę.
Krasiczyński zamek dzięki wybitnym jednostkom które na przestrzeni dziejów były z nim związane, stał się jednym z najpiękniejszych zabytków w powiecie przemyskim. Jego pięknem zachwycali się nie tylko lokalni magnaci, szlachta czy prosty lud ale przede wszystkim był miejscem, który odwiedzali często władcy państwa. Wspomnieć tu należy o królach Polski Zygmuncie III Waza, Władysławie IV, Janie Kazimierzu i Auguście II Mocnym ale również o władcach austryjackich Franciszku Józefie czy arcyksięciu Rudolfie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>